Czasem przychodzą takie dni, oby było ich jak najmniej, kiedy nic człowiekowi nie wychodzi. Ja potrafię wtedy przypalić nawet wodę na herbatę. Mam na te dni dwa sposoby. Pierwszy to usiąść w kąciku i przeczekać - może samo przejdzie. Mogę go wykorzystać tylko wtedy, kiedy jestem sama. W przypadku głodnej rodziny raczej trzeba poszukać innego sposobu. Ten drugi to korzystać wyłącznie z dobrze znanych sprawdzonych przepisów, takich z kategorii ZawszeSięUdaje i trzymać się ich niezależnie, jak dobrze są znane. Wszelkiego rodzaju eksperymenty zwykle w takich sytuacjach kończą się porażką.


Ostatni weekend należał właśnie do takich trudnych. Podczas przygotowania obiadu wspierał mnie mąż, ale deser należał już wyłącznie do mnie. Zgodnie z zasadą wykorzystałam przepis na napoleonkę, jest tak prosty, że ciasto nie może się nie udać. Gorąco polecam go wszystkim, którzy zmagają się z niemocą twórczą, albo takim, którzy lubią efektowne zakończenia niezbyt trudnych kuchennych prac.


Składniki (9 napoleonek):
1 opakowanie schłodzonego ciasta francuskiego
500ml mleka
6 łyżek cukru
1 budyń waniliowy
50g masła
2 żółtka
1 łyżeczka esencji waniliowej
1 łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki mąki pszennej
cukier puder

więcej»

Najsłabszą stroną mojego ciasta żurawinowo-jabłkowego jest jego wygląd. Nie wygląda imponująco za to smakuje tak, że zniknęło z blaszki jeszcze zanim dobrze wystygło. Moje dzieci orzekły, że to kolorowa szarlotka i rzeczywiście coś w tym jest. Jabłka z cynamonem to przecież podstawa szarlotki - jednego z moich ulubionych ciast. Jednak kwaśne żurawiny nadają mu świeżości i ciekawego wyglądu. Dla mojego syna najważniejszą częścią tego ciasta była kruszonka. Musiałam go odganiać od blaszki, bo inaczej ciasto zostałoby niechybnie objedzone z całego chrupiącego wierzchu.


Składniki (blaszka 18 na 26cm):
ciasto
200g mąki
150g masła
3 jajka
1 opakowanie budyniu waniliowego
1 łyżeczka esencji waniliowej
200g białego cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
owoce
250g świeżej żurawiny
1 jabłko
3 łyżki brązowego cukru
1 łyżeczka cynamonu

więcej»

Dziś, kiedy myślimy o mlecznym śniadaniu do głowy przychodzą nam przeróżne płatki, granole, musli i mleko, które czasami nigdy nie widziało krowy. Kiedy byłam dzieckiem w grę wchodziła kasza manna, owsianka i ryż. Właśnie kasza manna gotowana na mleku - nasze codzienne znienawidzone śniadanie - spowodowała, że długo nie mogłam przełamać się i wykorzystać jej w mojej kuchni. Ale, jak to mówią, czas leczy rany i kasza tym razem w deserowym wydaniu pojawiła się na naszym stole. Była dwukolorowa: jedna część waniliowa, druga z dodatkiem kakao a całość zwieńczył mus z borówek amerykańskich. Deser wyglądał bardzo dekoracyjnie i smakował naprawdę smacznie.


Składniki (4 porcje)
warstwa waniliowa
50g kaszy manny
400ml mleka
3 łyżki brązowego cukru
1 łyżeczka esencji waniliowej
warstwa kakaowa
50g kaszy manny
400ml mleka
3 łyżki brązowego cukru
2 łyżki kakao

więcej»

Jeden z naszych znajomych powiedział ostatnio, że w zasadzie sam nie gotuje. Zjada to, co przygotuje mu żona, czasem coś zdrowego a czasem coś dobrego. To był oczywiście żart, bo jego żona gotuje naprawdę dobrze, smacznie i zdrowo, ale zdanie to przejdzie chyba do kanonu naszych przyjacielskich żartów.


Zainspirowana rozmowami na temat kasz, płatków i zdrowego jedzenia przygotowałam dziś deser, który łączy w sobie i wspaniały smak i zdrowe składniki. Oryginalny przepis pochodzi ze strony Lidla. Poniżej znajdziecie moją wersję tego dania. Crème brûlée z kaszy jaglanej polecam wszystkim, którzy dbają o linię. Jest bardzo delikatny, niezbyt słodki, wspaniale kremowy w środku no i ta cudowna chrupiąca karmelowa skorupka na wierzchu. Za to kochamy przecież crème brûlée, prawda? Żeby przełamać nieco słodycz deseru przygotowałam do niego żurawinowo-pomarańczową konfiturę. Całość pięknie wygląda i nieziemsko smakuje.


Składniki (4 porcje)
crème brûlée
100g suchej kaszy jaglanej
350ml migdałowego mleka
1 łyżeczka esencji waniliowej
2-3 łyżek brązowego cukru (dodatkowo 3 łyżki do zrobienia skorupki)
sok i skórka z jednej pomarańczy

więcej»

Czuję się oszukana przez pogodę. Czekam i czekam na złotą polską jesień, która jest moją ulubioną porą roku i mam obawy, ze w tym roku się nie doczekam. Mizerne przebłyski słońca nie zastąpią mocnego jesiennego wyżu, który ogrzewa powietrze i maluje na złoto i czerwono drzewa. W zamian królują depresyjne, deszczowe niże zamieniające piękne szeleszczące liście w niezbyt piękne błoto.


Jeśli pogoda nie pomaga, trzeba się ratować innymi sposobami. Dobra aromatyczna kawa, spotkanie z przyjaciółmi, zakupowe szaleństwo - niech każdy wybierze coś dla siebie. Dla tych którym humor poprawia dobre i słodkie jedzenie mam dziś propozycję godną zapamiętania. Zapraszam na mocno czekoladowe ciasto oreo. Przepis pochodzi z www.kulinarnamaniusia.pl.


Składniki (tortownica 15cm)
ciasto
100 g mąki pszennej
1 jajko
60g brązowego cukru
2 łyżki jogurtu naturalnego
40ml oleju
40ml mleka
80g gorzkiej czekolady
1 łyżeczka proszku do pieczenia
6 ciastek oreo

więcej»
© DomowyPatchwork - All Rights Reserved.

mapa strony