Chociaż cyferki na kalendarzu już przeskoczyły i niezwykła noc zabawy za nami to przecież zawsze może znaleźć się okazja, żeby zrobić coś pysznego i ładnego. Jeśli będzie to jednocześnie danie proste tym lepiej dla nas.


Mnie deser ten nauczył pokory i cierpliwości. Niby prosty do wykonania, ale na każdym kroku rzucał mi kłody pod nogi. Okazało się, że nie mam części składników, choć głowę dałabym sobie uciąć, że są i nie powiem ile razy sprzątałam kuchnię – nie poddałam się jednak i deser powstał. Zgodnie oceniliśmy, że był pyszny. Dla mnie jego doskonały smak był smakiem ... cierpliwości. Parę razy miałam ochotę wrzucić wszystko do kosza i iść do cukierni.


Składniki (forma do tarty z wgłębieniem):
250ml 30% słodkiej śmietany
500g sera mascarpone
2 łyżeczki cukru pudru
150g białej czekolady
200g ciemnych czekoladowych groszków
żelka owocowa
300g wiśni bez pestek
3 mandarynki
2 łyżki brązowego cukru
1 łyżeczka żelatyny
polewa
150g gorzkiej czekolady
100ml słodkiej śmietanki
dodatkowo owoc granatu

więcej»

Babeczki lubią wszyscy i dzieci i dorośli. Są świetne jako poobiedni deser, jako słodki dodatek na przyjęcie. Można je przygotować z owocami, czekoladą, kremem, orzechami – słowem wszystkim co macie akurat pod ręką. Grudzień to czas cynamonu, goździków, anyżu, dlatego w tym czasie proponuję dodać do babeczek przyprawy piernikowej. Otrzymacie domowo pachnący szybki deser przypominający magię świąt i rodzinną atmosferę.


Ja przygotowałam swoje babeczki w silikonowych foremkach z „kominkiem". Wypełniłam je cytrynowym kremem i udekorowałam cząstkami granatu. Dzięki tym dodatkom deser był odświeżający, lekki a granat zrównoważył czekoladową słodycz babeczek.


Składniki (12 babeczek)
babeczki
300g mąki
2 łyżki kakao
1 łyżka przyprawy piernikowej
1 łyżeczka cynamonu
150g masła
170ml mleka
160g brązowego cukru
2 jajka
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżeczka esencji waniliowej

więcej»

Co roku przekonuję się, że nie lubię zimy. Staram się zrozumieć dzieci, narty, ferie, „białe święta", ale żadna z tych spraw mnie nie przekonuje. Dramat komunikacyjny, śliskie chodniki, zaspy, błoto, „posolone" buty. Zima nie jest dla mnie. Opady śniegu psują mi humor i zwyczajnie złoszczą. Niestety, taki mamy klimat i muszę przez parę miesięcy w roku znosić niedogodności.


Muszę się więc jakoś ratować. Ponieważ zbliżają się święta, chciałabym zaproponować wam gorącą czekoladę w bożonarodzeniowym piernikowo-żurawinowym wydaniu. Świetnie rozgrzeje i poprawi humor. W szczególnie trudnym przypadku zimowej chandry proponuję dodać odrobinę rumu albo brandy i kleks puchatej bitej śmietany.


Składniki (3 porcje)
gorąca czekolada
125ml 30% śmietanki
125ml mleka migdałowego
200g gorzkiej czekolady
pół łyżeczki przyprawy piernikowej
bita śmietana
75 ml 30%śmietanki
1 łyżeczka cukru pudru
konfitura
100g żurawiny
3 łyżki brązowego cukru

więcej»

Złośliwa natura próbowała w tym roku pokrzyżować urodzinowe plany mojej córki. Obchodzenie urodzin w łóżku z termometrem pod pachą nie jest najwspanialszą wizją nawet dla dorosłego człowieka. Dla nastolatki to po prostu dramat na miarę odwołanych wakacji. Jak powiedziała mi moja córka przecież trzynaste urodziny ma się tylko raz w życiu. I w sumie miała rację. Dosłownie i w przenośni.


Żeby osłodzić jakoś ten dzień i choć na chwilę rozwiać smuteczki przygotowałam mocno karmelowe ciasto z bananami – banoffee w formie małego urodzinowego tortu. Słodkie czary i kolacja z ulubionej restauracji zadziałały i ostatecznie urodziny okazały się całkiem miłe.


Składniki (17cm tortownica):
150g herbatników
75g masła
200ml 30% śmietanki
250g serka mascarpone
2 łyżki cukru pudru
2 banany
300g masy kajmakowej
1 łyżeczka gorzkiego kakao

więcej»

Jedna z moich znajomych z Ukrainy opowiadała mi o swoich tradycyjnych świątecznych potrawach. Oprócz gołąbków z ziemniakami, które już robiłam zadziwił mnie żurawinowy kisiel. Kiedy poszperałam w internecie okazało się, że w wielu polskich domach tym daniem kończona jest wieczerza wigilijna. U mnie w domu zawsze pijemy kompot z suszonych owoców, ale może w tym roku wprowadzimy nowe danie do naszego świątecznego menu.


Zastanawiałam się dlaczego to akurat żurawiny pojawiają się na wigilijnym stole. Konkretnych informacji (poza tym, że to tradycja) nie znalazłam. Wydaje mi się, że żurawiny były kiedyś traktowane jako naturalne lekarstwo wspomagające trawienie, a po ciężkim świątecznym jedzeniu były one ze wszech miar wskazane.


U moich ukraińskich znajomych kisiel jest rzadki, taki do picia, ale można przygotować go w formie deseru o bardziej zwartej konsystencji. Ja robiłam wersję do picia, a Wy wybierzcie wersję, która Wam bardziej odpowiada.


Składniki:
500g żurawiny
kawałek cynamonu i kilka goździków
6-8 łyżek cukru
2-3 łyżek mąki ziemniaczanej

więcej»
© DomowyPatchwork - All Rights Reserved.

mapa strony