22Lut2017
godz. - 14:32

Obiad na plaży - Tawerna Orłowska w Gdyni

Share

Podczas tegorocznych zimowych ferii wymyśliłam sobie rodzinny obiad na plaży. Z wiadomych względów zadanie w lutym trudne do zrealizowania. Na dworze minus 6 a nawet leciutki wiatr i wilgoć potęgowały uczucie chłodu. Na mapie Trójmiasta, którą podarowała nam życzliwa Pani w gdańskim Żurawiu, znalazłam restaurację, która wydawała mi się najbliżej plaży. Tak trafiliśmy do Gdyni Orłowa. Zimowa plaża pod pięknym klifem, urzekła mnie od razu. Molo z lodowymi podporami i mnóstwem kaczek i łabędzi pływających wokół wyglądało zjawiskowo. Cisza, spokój, o którą trudno tutaj w sezonie letnim, zachęcała do spaceru. Nie daliśmy się mroźnej aurze i spędziliśmy sporo czasu chłonąc atmosferę zimowego wybrzeża.


Mimo, że było urzekająco, to zmarznięte nosy i ręce i burczące brzuchy młodszej części rodziny zmusiły nas do szybszego skierowania kroków do pobliskiej restauracji – Tawerny Orłowskiej, która rzeczywiście stoi tuż przy samej plaży. W sezonie letnim możecie tu zjeść obiad na tarasie z widokiem na malutki port rybacki, plażę i zatokę. Dziś była ona zamknięta, więc trafiliśmy do sporej choć przytulnej sali z elementami wystroju związanymi z morzem. Dla najmłodszych gości największą atrakcję stanowiło duże akwarium z żywymi homarami.


Nie wiem, kto wymyślił zimowe herbaty, ale dziś była ona tym, czego na początek potrzebowaliśmy najbardziej. Była duża, mocna, gorąca z dodatkiem pomarańczy, miodu, goździków, cynamonu i imbiru, podana sympatycznie w okrągłych kufelkach, o które przyjemnie grzało się zmarznięte ręce.


Pokrzepieni mogliśmy skupić się na lekturze dość obszernego menu, w którym królują dania z ryb i owoców morza. Ci, którzy nie przepadają za zwierzętami wodnymi nie powinni się martwić – znajdą w menu również dania mięsne, a wśród dodatków warzywa, surówki i sałatki. Jesteśmy wielbicielami ryb i owoców morza, więc restauracja w Polsce, w której serwuje się dania z nich przyrządzone, w miarę przystępnej cenie, jest dla nas rarytasem.


Na początek spróbowaliśmy trzech rodzajów zup rybnych: dwóch białych, o lekko kremowej konsystencji: pierwszej z łososiem i drugiej uwaga! ciekawej z kiełbasą z dorsza oraz w mojej opinii najsmaczniejszej: z homara i krewetek. Wszystkie pyszne i godne polecenia. Tatar z łososia zamówiony przez mojego męża podany pięknie z kawiorem i grzankami najbardziej smakował mojej córce. Błąd polegał na tym, że mąż zamówił tylko jedną porcjęMrugnięcie. Chyba wiem, jakie danie będzie najbardziej pożądane po tegorocznych feriach.


Danie główne każdy z nas zamówił inne i w zupełnie innym stylu. Mój syn, smakosz smażonych ryb, zjadł danie z menu dziecięcego: rybę z frytkami i ukochaną przez niego surówką z marchewki. Mimo dużych możliwości młodego człowieka, musiałby być bardzo głodnym dzieckiem, żeby sprostać tej porcji. Była pyszna ale spokojnie mogłaby być o połowę mniejsza.


Moja córka rozkoszowała się pierogami z homarem. Nieduże, dobrze doprawione, wyglądały tak smakowicie, że przez moment żałowałam, że ich nie zamówiłam. Tylko przez moment, bo za chwilę dostałam swojego ukochanego halibuta z czosnkowym masłem i sporą porcją szpinaku i już nic więcej nie było mi potrzeba (poza kawałkiem cytryny, oczywiście). Mojego męża skusił gulasz z ryb i owoców morza, w którym skąpane w pomidorowym sosie znalazły się krewetki, małże, kalmary, kawałki ryb i ośmiornicy. Czosnkowa grzanka wspaniale do niego pasowała. Każdy z nas znalazł więc w menu to, co najbardziej lubi i nie był rozczarowany.


Prawdę mówiąc po takim obiedzie nie skusił mnie żaden deser proponowany przez sympatycznego i bardzo otwartego kelnera. Daliśmy radę tylko aromatycznej kawie. Nawet moje dzieci zdecydowały się tylko na gorącą czekoladę z bitą śmietaną. Ale może to był błąd ... Szarlotka z bitą śmietana i lodami wyglądała tak kusząco...


Postaramy się wrócić do Tawerny Orłowskiej. Piękne otoczenie i doskonałe jedzenie będą cudownie kojarzyły się z tegorocznymi zimowymi feriami.


Gorąco polecamy!

 

Przeczytaj także:
Zapomniany Kamień Pomorski – ryby, jachty i ...
„U Cywila" coś więcej niż tylko smażalnia

 

 

 

Komentarze (4)
dodaj komentarz+
  • anna
    Wszystko zabrzmiało bardzo smakowicie. Jeszcze w Orłowie nie jadłam. Muszę kiedyś nadrobić. :)
    anna
    dodano: 23.02.2017, godz.- 09:34
    • domowypatchwork
      Koniecznie :-)
      domowypatchwork
      dodano: 24.02.2017, godz.- 14:41
  • Basia z opolskiego
    Żałujcie, bo szarlotkę mają obłędną .... Jak pozostałe menu :) Zawsze ich odwiedzamy jak jesteśmy w Gdyni. Obowiązkowo:)
    Basia z opolskiego
    dodano: 23.02.2017, godz.- 11:38
    • domowypatchwork
      Żałujemy :-) Nadrobimy następnym razem.
      domowypatchwork
      dodano: 24.02.2017, godz.- 14:42
© DomowyPatchwork - All Rights Reserved.

mapa strony