Ostatnie komentarze
29Sie2016
godz. - 09:31

O tym jak ważni są lojalni pracownicy, czyli historia Erazma z Predjama

Share

O tym jak bardzo ważni są lojalni i oddani pracownicy wie chyba każdy przedsiębiorca. O tym, że zależy to również od podejścia pracodawcy pamięta już znacznie mniej osób. Jak bardzo jest to ważne przekonał się boleśnie na własnej skórze jeden z właścicieli niezwykle malowniczo położonego Zamku Predjama w Słowenii.


Podczas tegorocznych wakacji zwiedzaliśmy kolejny raz Jaskinię Postojną. Niespełna 10 kilometrów od niej położona jest kolejne niezwykłe miejsce Słowenii – Predjamski Zamek. Jakoś nigdy nam nie było do niego po drodze. Tym razem postanowiliśmy nadrobić zaległości i żałujemy, że zrobiliśmy to dopiero teraz.


Wbudowana w skałę czteropiętrowa warownia wyłania się zza zakrętu zaskakując i zapierając dech w piersiach. Pierwotnie w XII wieku zamek wbudowany był w obszerną jaskinię w skałach. Jego ślady widoczne są w głębi jaskini i choć obecnie wnętrze wygląda jak jaskinia istnieją ślady sugerujące, że było tu przynajmniej kilka pomieszczeń. Później w XVI wieku zamek został rozbudowany do obecnego kształtu.


Budowla osadzona na 123 metrowym klifie jest piękna i ponura zarazem. Jedyne dostępne wejście wiedzie dziś wąską drogą przez jedyną bramę a z kamiennych balkonów rozpościera się przepiękny widok na dolinę. Z jednej strony twierdza ta była niegościnnym i zimnym miejscem. Ogrzewano jedno lub dwa pomieszczenia a skała, będąca integralną częścią domiszcza nie dawała ciepła. Trudno sobie wyobrazić, żeby było tu kiedykolwiek ciepło. Wysokie, strome i śliskie z powodu wilgoci schody prowadzące do kolejnych części zamku zdecydowanie utrudniały przemieszczanie się po zamku. Z drugiej jednak strony to miejsce jak niewiele innych dawało prawie stu procentowe bezpieczeństwo. Jedyna droga prowadząca do zamku była widoczna z daleka. Drzewa, które obecnie pięknie otulają zamek i dolinę nie istniały, zatem całe otoczenie mieszkańcy zamku mieli pod stałą kontrolą.


Zadziwiła nas również pomysłowość budowniczych tej siedziby. Sąsiedztwo krasowej skały i zdumiewający system rozprowadzania wody (ciągle kapiącej w zamku) rozwiązywał podstawowy problem z którym borykały się potężne warownie. W kuchni zarówno palenisko jak i zamkowa „lodówka" wykorzystują naturalne jaskiniowe szyby. System korytarzy i komnat jaskini stanowił również, kryjówkę, tajemną drogę ucieczki oraz zaopatrzenia zamku w potrzebne produkty.


W takim niezwykłym, choć na pierwszy rzut oka mało przyjaznym, miejscu mieszkał rycerz, baron rabusiów, bohatera wielu romantycznych legend słoweński Robin Hood zwany Erazmem z Predjama. Pan na włościach grabił bogatych rozdawał biednym psując krew możnym. Podczas wojny austriacko-węgierskiej opowiedział się po stronie Węgrów, co w rezultacie doprowadziło do oblężenia jego zamku przez wojska austriackie. Erazm ukrywał się w twierdzy przed Gubernatorem Triestu drwiąc z wojsk najeźdźców wysyłając prezenty w postaci świeżych owoców i warzyw dając niezbity dowód zaprzedania duszy diabłu. Nikt bowiem z warowni nie mógł przecież uprawiać sadu w zamku na skale.


Wydawało się, że zamku dobyć się nie da a jego właściciel na zawsze uniknie kary. Jeśli jednak nie wiadomo o co chodzi to z pewnością w grę wchodzą pieniądze. Gubernator Triestu mając dość oblężenia i kpin rycerza potrząsną kiesą i przekupił nielojalnego służącego Erazma. Ten zdradził mu, że najsłabszym miejscem w całej twierdzy jest zamkowa toaleta i dał znak oblegającym kiedy Erazm tam się udał. Bezbłędnie skierowana kula armatnia zniszczyła zamkową toaletę a upadku z ogromnej skały nie przeżył właściciel warowni.


Obecnie odnowionych pomieszczeniach warowni znajduje się muzeum. Jest ono w naszym odczuciu zdecydowanie mniej ciekawe niż sam zamek i jego legenda, ale warto zwrócić uwagę na zamkową kaplicę, kuchnię czy salę rycerską. Warto również wspiąć się po śliskich stopniach na zamkowe balkony aby podziwiać przepiękny widok na dolinę i zadzwonić dzwonem, dzięki któremu spełniają się wcześniej pomyślane życzenia. Kapiąca woda i cisza zamku w skale robią szczególne wrażenie w lochach i sali tortur. Mimo dnia jest tu taka atmosfera, że ciarki chodzą po plecach.


Od maja do września możliwe jest zwiedzanie urokliwej jaskini krasowej pod zamkiem Predjama. W pozostałych miesiącach roku, jaskinia jest zamknięta ze względu na kolonie zimujących tu nietoperzy.


Zamek można zwiedzać bez przewodnika, co jest wygodne szczególnie, jeśli zwiedzacie to romantyczne i fascynujące miejsce z dziećmi. Można wypożyczyć (podobnie jak w Jaskini Postojnej) audioprzewodniki w wielu językach świata – również po polsku. Skorzystaliśmy więc z tego udogodnienia i zwiedzaliśmy zamek ze słuchawkami przy uszach. Warto również rozważyć zakup biletów w pakiecie z biletami do Jaskini Postojnej.


Polecam!

Komentarze (0)
dodaj komentarz+
© DomowyPatchwork - All Rights Reserved.

mapa strony